Zakup mieszkania po przeprowadzce

Mojego męża poznałam ponad dziesięć lat temu dzięki naszym wspólnym znajomym. Mieszkałam wtedy w Krakowie, kiedy on przyjechał do naszych znajomych na długi weekend majowy. I od tamtego czasu zaczęła się nasza historia.

Zamiast mieszkania dom

mieszkania Zaczął przyjeżdżać w każdy weekend, aż pierwszego czerwca, w swoje urodziny, postanowił postawić wszystko na jedną kartę i przeprowadził się do mojego miasta. Teraz jesteśmy ponad siedem lat po ślubie, mamy cudownego synka i mieszkamy w Starogardzie Gdańskim. Jest to miasto rodzinne mojego męża i przeprowadziliśmy się tutaj jedynie dlatego, że mąż ma przejąć rodzinną firmę. Zanim jednak sprawdziliśmy się tutaj całą rodziną szukaliśmy mieszkania w Starogardzie Gdańskim. Nie chcieliśmy mieszkać z jego rodzicami, bo oboje uważamy, że nie jest to najlepszy wybór. Dlatego trzeba było jeździć i oglądać mieszkania na sprzedaż. Nim kupiliśmy konkretne mieszkanie, zobaczyliśmy ich chyba kilkanaście. Mieliśmy ustalony pewien budżet, jaki chcieliśmy przeznaczyć na mieszkanie. Połowę tej kwoty mieliśmy odłożonej, a na resztę chcieliśmy wziąć kredyt. Jednak moi rodzice i rodzice męża postanowili dołożyć nam brakującą kwotę. Dzięki temu nie musieliśmy brać kredytu, chociaż wcale nie czuję się z tym zbyt komfortowo. Chociażby dlatego, że nie lubię być od kogoś zależna. Co do samego mieszkania, to jednak go nie kupiliśmy. Nasz znajomy, który prowadzi biuro nieruchomości znalazł dla nas piękny domek zaraz za miastem i to w kwocie jaką chcieliśmy przeznaczyć na mieszkanie.

 

Wzięliśmy tylko niewielki kredyt na mały remont domu i tak od ponad czterech lat jesteśmy w nim bardzo szczęśliwi. Oczywiście bardzo tęsknię za moimi rodzicami i całą rodziną, jednak moja mama zawsze mi powtarzała, że mam iść tam gdzie będzie mi najlepiej w życiu. I muszę przyznać, że naprawdę jestem bardzo szczęśliwa.

Close Menu