Jestem prezesem spółdzielni – co myślę o mieszkaniach?

Prezesem spółdzielni mieszkaniowej jestem od zawsze. Doskonale się sprawdzam na tym stanowisku dlatego mogę być pewien, że będę je piastował do końca. Nasza spółdzielnia jest jedną z największych w Bydgoszczy i mamy wiele osiedli, na których są liczne mieszkania.

Jako prezes spółdzielni inaczej patrzę na mieszkania

mieszkania

Ludziom dobrze się mieszka a my zawsze dbamy o wszystkie mieszkania. Często przeprowadzamy remonty w blokach czy też porządki na terenie całego osiedla. Moja żona pracuje również u nas w spółdzielni i przyjmuje czynsze za mieszkania. Ludzie często do nas przychodzą i płacą za swoje mieszkania bezpośrednio w kasie. Jest to dla nich wygodne i oczywiście nie płacą żadnej prowizji. Jakiś czas temu postanowiłem zatrudnić dozorcę, który będzie sprzątał klatki schodowe oraz roznosił rachunki. Nie musi pukać do każdego mieszkania, bo wystarczy, że te rachunki zostawi w skrzynkach pocztowych. Wywieszę ogłoszenie w każdym budynku z informacją, że poszukujemy dozorcy. Na pewno znajdzie się ktoś chętny. Osoby, które pracują dla naszej spółdzielni zawsze płacą mniej za mieszkania i dostają również jakieś wynagrodzenie. Jeżeli będziemy mieli dodatkowego dozorcę, to na pewno łatwiej będzie utrzymać porządek na wszystkich osiedlach. Niebawem zresztą planujemy postawić nowe bloki, w których już będą bardzo nowoczesne mieszkania, ale tam od razu będzie przydzielony dozorca, aby nie było potrzeby nikogo później szuka. Liczę, że ktoś się zgłosi, ponieważ praca ta nie jest ciężka a można zawsze zarobić.

Rachunki roznosi się raz na dwa miesiące za media a czynsz za mieszkania raz w miesiącu. Nie będzie to ciężka praca. Sprzątanie klatek schodowych trzeba wykonać raz w tygodniu i sądzę, że jedna zatrudniona osoba w zupełności wystarczy do tej pracy. Na pewno ktoś się szybko znajdzie.

Rozbudowę osiedla planujemy wraz z firmą, o której ofercie można poczytać na – Bydgoszcz.mertis.pl

Close Menu