Architekt wnętrz pod ręką

Architekt wnętrz pod ręką

Czasami człowiek sam nie potrafi podjąć odpowiednich decyzji. Ja od żony słyszałem zawsze, że mój gust nie jest zbyt dobry, więc zdawałem się na jej zdanie. Jednak kiedy wyjechała na pół roku do pracy za granicę, to wszystko zostało na mojej głowie.

Niespodzianka dla żony i nowy wystrój

architekt wnętrzW czasie nieobecności żony bardzo mi się dłużyło. Wieczory były jakieś takie długie, nie miałem z kim porozmawiać. Zacząłem więc zajmować się różnymi pracami domowymi. Postanowiłem zrobić żonie niespodziankę, i odmienić wystrój naszego domu pod jej nieobecność. Z pomocą przyszedł mi architekt wnętrz, na którego namiary dostałem od sąsiada, bo u niego też był jakiś czas temu. Chciałem dodać domowi trochę życia, przestrzeni. Żeby żona po powrocie, dobrze się w nim czuła. Nie chciałem wspominać, że skorzystam z pomocy architekta, żeby myślała, że to samemu mi się udało tak wszystko idealnie zaprojektować. Taka ot mała tajemnica. Niech chociaż raz mnie doceni, i nie powie, że jestem bezguściem. Z panem zaplanowaliśmy kilka zmian. Przede wszystkim w salonie powinna być większa kanapa, bo gdy pojawi się więcej gości, to wszyscy się na niej nie zmieszczą, i trzeba dostawiać niewygodne krzesła. Zmieniliśmy drzwi do tarasu, bo te nie wyglądały zbyt dobrze. Oprócz tego, koło telewizora powiesiliśmy kilka obrazów o tematyce roślinnej. Kilka obrazów nigdy nie zaszkodzi, i nada wnętrzu elegancji. I wymieniliśmy dywany, o których żona mówiła mi już kiedyś, że nie wyglądają zbyt schludnie. Wszystko to zajęło nam zaledwie kilka dni, wraz z projektem.

Ciekaw jestem, co powie moja żona, gdy wróci, i zastanie taką niespodziankę w domu. Może pomyśli, że pomyliła adresy. Na pewno nie spodziewa się, że byłbym w stanie dokonać czegoś takiego. Oby tylko jej się spodobało.

Close Menu